Transmisja - HomePoznaj nasOfertaGabinetZapiski treneraAnaliza transakcyjnaWydawnictwoKontakt.
 
Pobierz Skomentuj Prześlij Drukuj
Magdalena Sękowska

thumnail

Gdzie jest autor, czyli o tym w jaki sposób tworzymy własne scenariusze życiowe.

Niewątpliwie każdy z nas posiada takie doświadczenia z własnego życia, które pokazują nam pewną powtarzalność naszych zachowań - "znowu nie zachowałem się OK.", "ciągle jest mi trudno chwalić innych", "nie potrafię mówić o swoich uczuciach", "kolejny raz zrobiłem błąd w ocenie osoby". Ta powtarzalność pokazuje istnienie wzorca naszych relacji z innymi. Wzorca, który prawdopodobnie zaczyna realizować się poza naszą świadomością. I to jest początek naszych scenariuszowych doświadczeń życiowych...

Nasze scenariusze życiowe - programy tego jacy jesteśmy i jak powinniśmy działać - tworzą się w najwcześniejszych momentach naszego życia w relacjach ze znaczącymi dla nas osobami - rodzicami, opiekunami. Osoby te, poprzez to co mówią, ale również poprzez to, co robią - przekazują nam podstawowe nastawienie do nas oraz obraz tego, jacy jesteśmy. Powtarzalność tych komunikatów - w sferze werbalnej i niewerbalnej - tworzy w nas obraz nas samych. " Oczy otoczenia" przemawiają do nas siłą olbrzymią. Nie sposób tę siłę zignorować w drodze poszukiwania dynamicznego wzorca naszych relacji. Powtarzalność komunikatów kierowanych do nas przez ważne dla nas osoby działa jak pieczęć odciskająca się na nas. Z czasem, zaczyna się z tego tworzyć wewnętrzny obraz nas samych, który poniesiemy dalej w życie, zapominając o tym, że prawdopodobnie nie jest to cała prawda o nas samych

Nasz nieświadomy życiowy scenariusz to nasze nieświadome decyzje o innych ludziach, o naszym życiu, o nas samych. Zawierają się one w takich przekonaniach i twierdzeniach, jak: " Nigdy nie zaufam mężczyznom", " Nie wolno być otwartą, ludzie zawsze to wykorzystają", " Trzeba ciężko pracować, bo inaczej pomyślą, że jesteś głupia." Decyzje takie podejmujemy na bazie naszych relacji z innymi. One - niestety - potwierdzają nam, że mieliśmy rację.

W naszym życiu każdego rodzaju powtarzalność pokazuje istnienie jakiegoś wzorca. "Główny temat" naszych zachowań, to często objawy dominującego w naszym życiu scenariusza. Np. kobieta, która boi się bliskości z ludźmi (a posiadała bardzo nikłe doświadczenia bliskości z matką, przez ojca była ciągle karana), nieświadomie zachowuje się wobec innych podejrzliwie, niekiedy agresywnie. Wszystko to powoduje, że ludzie oddalają się od niej. To zwrotnie wzmacnia jej przekonanie, że " nie warto ufać innym", " nie można być z innymi blisko". Te przekonania mają swoją moc - zamykają nas w życiowym fatalizmie i często, tym samym, zwalniają nas z podejmowania nowych zachowań, z próbowania nowych rzeczy, z podejmowania zmian, z przyglądania się sobie od innej strony.

Inny symptom scenariusza to uogólnienia, które stosujemy w opiniach o sobie i o innych: "ja zawsze", " ludzie nigdy", "mężczyźni muszą", "kobiety są"...

Kolejnym przejawem działania naszego scenariusza są "nagrania", jakie nosimy w sobie na swój temat, a które pojawiają się nam, wręcz odtwarzają się jak nagrania z taśmy w momentach ważnych dla nas - często trudnych - to zdania typu "ty idiotko, znowu nawaliłaś", "znowu mi się nie uda", "nie mam co prosić, bo i tak nic to nie zmieni"’, "nie powiem mu o swoim zranieniu, bo i tak wiem, co odpowie", "a widzisz - jesteś życiową nieudałotą", "moja mama by była zadowolona, gdybym to zrobiła".

Efektem działania naszych scenariuszowych zachowań jest osiąganie tego samego wyniku - psychologicznie mówi się, że poprzez zachowania skryptowe ciągle dostajemy tę samą psychologiczną wypłatę. Tą wypłatą może być choroba, rozwód, rozejście się, wypadek, utrata pracy, nadużycia, epizody bulimii lub anoreksji, problemy seksualne itp. Wszystkie te wypłaty komponują się w naszą historię i potwierdzają nam nasze mniemania o sobie.

Główne nakazy skryptowe to: "bądź doskonały", "bądź silny", "sprawiaj przyjemność", "wysilaj się", "spiesz się".

Zakazy skryptowe to: "nie myśl", "nie bądź", "nie czuj", "nie bądź sobą", "nie rośnij", "nie bądź zdrowy", "nie bądź blisko", "nie bądź dzieckiem", "niech ci się nie uda", "nie bądź ważny".

Z kolei skryptowe przyzwolenia mogą być następujące: "rośnij", "niech ci się uda", "bądź kobietą", "cieszę się, że jesteś", "bądź moją księżniczką".

Analiza naszego skryptu jest ważnym procesem mającym wpływ na naszą przyszłość. Poznając nasze psychologiczne matryce możemy wpłynąć na nasze przyszłe wybory.

Wtedy tylko możemy być niezależni, autonomiczni, gdy nasze uczucia, myśli, zachowania są odpowiedzią na to, co jest w rzeczywistości, "tu i teraz", a nie potwierdzeniem naszych scenariuszowych przekonań. Jak można tego dokonać:

- Ważne jest rozpoznanie naszych wzorców - które z nakazów, zakazów działają w naszym życiu - przyjrzyjmy się temu, co nam w życiu się powtarza, a z czego nie jesteśmy zadowoleni, co czyni nas zranionymi, smutnymi, zagniewanymi, jakie okoliczności odbieramy jako blokujące, uniemożliwiające nam spełnienie?

- Ważne jest też zapytanie siebie: czy to co robię, to jest to czego chcę, czy może robię to bo: powinnam, tak wypada, inni oczekują tego ode mnie, źle będzie, jeśli tego nie zrobię, boję się nie zrobić tego, może jeśli to zrobię, to będzie jakieś polepszenie, nic nie szkodzi, jeśli tak zrobię - co mnie to kosztuje.... Jeśli jako odpowiedź pojawia się coś takiego - to znaczy, że nasza decyzja ma charakter skryptowy.

- Należy rozpoznać nasze potrzeby: czego chcę, o co mi chodzi, na czym mi zależy.

- Zmiany zaczynamy od drobnych kroków i to w tym zakresie, który jest możliwy do zmiany (nie podejmuj się dużych zmian od razu, bo posłużą ci jako potwierdzenie skryptu: "a nie mówiłam, nie mam szans na naprawę stosunków z mamą"). Np. zmień swój rozkład dnia, zacznij dbać o siebie, w sytuacjach w sklepie stań się bardziej asertywny, zacznij patrzeć ludziom w oczy, pójdź sama do kina.

- Podjęcie nowych zachowań da nam nowe "dane" o nas samych. Skrypt zamyka nas w obrębie tych samych informacji. Dlatego potrzebujemy nowych doświadczeń na bazie których będziemy mogli konfrontować, na ile nasze przeszłe przekonania są prawdziwe. Popatrz w lustro i zapamiętaj swoją pierwszą myśl. Skonfrontuj ją z tym, co zazwyczaj myślisz o sobie: czy pomyślałeś zgodnie z Twoim scenariuszem? A może pojawiło się cos nowego?

- Popatrz na problemy jak na drobne cegiełki w wielkim murze. Gdy widzimy mur, to wydaje się nam, że nic nie możemy zrobić, że jesteśmy bezsilni, że nie warto nic robić bo przegramy. Problemy to cegiełki - oddzielne, o różnej wielkości. Wybierz tę jedną - małą, taka która da się wyciągnąć. Gdy zaczniesz rozwiązywać drobne problemy to zobaczysz swoje sprawy z innej perspektywy. Wyciagnięcie jednej cegiełki daje już jakiś obraz tego, co jest "za murem". Gdy pracuję na warsztatach z kobiecości, kobiety często dostają jako zadanie domowe zrobienie ze swoim wyglądem jakiejś zmiany. Gdy pojawiają się następny raz, widać po nich to nowe doświadczenie - to niesamowite jak szybko mogą doświadczyć, że świat wygląda inaczej - dostają nowe reakcje ludzi, same zaczynają się inaczej czuć. Na tym właśnie polega praca z cegiełkami: małe, możliwe do przeprowadzenia zmiany, dają nową perspektywę, nową możliwość doświadczania siebie.

- Aby nie wchodzić w te same powtórzenia scenariuszowe, należy przede wszystkim pamiętać, że życie jest ruchem, jest wędrowaniem od jednego krańca do drugiego. Wszystko co, jest takie samo, powtarzalne unieruchamia nas, zamienia nas w czekające na księcia zaczarowane księżniczki. A przecież ruch możemy wpierw wykonać same i nie trzeba nawet na to czekać.