Transmisja - HomePoznaj nasOfertaGabinetZapiski treneraAnaliza transakcyjnaWydawnictwoKontakt.
 
Pobierz Skomentuj Prześlij Drukuj
Magdalena Sękowska

thumnail

Uczeń czarnoksiężnika, czyli o trenerze wewnętrznym trochę inaczej

Coraz częściej spotykamy się z sytuacją, w której firmy poszukują na rynku szkoleniowym "czegoś szczególnego", "jakiegoś innego szkolenia", "czegoś, co by nas zadziwiło". Powtarzalność tak zgłaszanych potrzeb szkoleniowych skłoniła nas do zastanowienia się nad zjawiskiem mogącym kryć się pod tak formułowanymi komunikatami.

Można znaleźć wiele hipotez na powyższe przykłady - nie to jest celem naszym w tym momencie. Tak zadawane pytania czy tak formułowane oczekiwania wskazują na to, że firmy bardzo często stają wobec problemu znalezienia sensu podejmowanych szkoleń, połączenia ich w jakąś całość, nadania jakiegoś kształtu przekładającego się na praktykę. Problem w tym, że nie zawsze wiadomo jak ten sens odnaleźć. W takiej sytuacji pojawia się uzasadniona reakcja - natężenie już wcześniej zainicjowanych działań. Tak funkcjonują wszelkie systemy - w poszukiwaniu zmiany najpierw intensyfikują to, co do tej pory było robione. W dobrej intencji podejmuje się wysiłki, które mają coś ulepszyć, ale tak naprawdę napotykają one na granice swojej skuteczności. Tak jest w przypadku menedżerów: gdy pracownicy popełniają błędy mimo silnego systemu ich kontroli, to menedżerowie ponownie wprowadzają coraz więcej kontroli by te błędy zniwelować. Tak jest też w przypadku szkoleń - jeśli spada w firmie sprzedaż to proponuje się coraz więcej szkoleń sprzedażowych, różnicując je jedynie poszukiwaniem owego "czegoś szczególnego". To jest zupełnie uzasadniona reakcja. Jeśli do tej pory szkolenia dawały chociażby krótkotrwałą poprawę, to w następnej trudnej sytuacji jest naturalne, że trzeba je jeszcze bardziej zintensyfikować...
A system ... i tak zadziała w taki sposób, że nic się nie zmieni. System zadziała zgodnie z prawem negatywnego sprzężenia zwrotnego, znosząc efekty wprowadzonych i zamierzonych zmian.

Typowa sytuacja wygląda następująco:
  • Kierownik ds. szkoleń: "To co Państwo możecie nam zaproponować? Nasi menedżerowie mieli już wszystko. Teraz szukamy czegoś szczególnego. Nasi menedżerowie są bardzo wybredni"...
  • Konsultant: "A czego Państwo potrzebujecie? Może w rozwoju firmy zachodzi teraz jakiś szczególny moment? Jakich kompetencji teraz Państwo potrzebujecie?"
  • Kierownik ds. szkoleń: "Niech Państwo zaprezentują swoją propozycję, to może coś wybierzemy"... .
    W takiej sytuacji najczęściej myślimy, że to pomyłka. To nie nas ta firma potrzebuje.
    Może paradoksalnie - ale w takiej sytuacji taka firma najbardziej potrzebuje wykorzystania swoich wewnętrznych zasobów. A takim niewątpliwym wewnętrznym zasobem firmy jest jej trener.

    KIM JEST TRENER W FIRMIE?
    Trener w firmie to osoba, która ma kontakt z bardzo szerokim gronem współpracowników i ze względu na posiadaną funkcję potencjalnie może na to grono oddziaływać. Trener najczęściej zajmuje się szkoleniem pracowników w stałych zakresach wymaganych kompetencji. To osoba ucząca innych, towarzysząca im w nabywaniu nowych umiejętności bądź wzmacniająca umiejętności przez innych już posiadane. To ważna funkcja w firmie. Ale, niestety , bardzo często w firmie sprowadzająca się do funkcji wykonawczych.
    Nasze polskie doświadczenia pokazują, że taka rola trenera -wykonawcy dotychczas była uzasadniona w rozwijających się firmach, nabywających jakiegokolwiek etosu uczenia się. Często trenerzy spełniali rolę osób zajmujących się "robieniem szkoleń". Odwołując się do znanego większości cyklu Kolba można powiedzieć, że ich funkcja sprowadzała się do fazy "działanie". Obserwowanie, analizowanie a także często planowanie z definicji były przesunięte na inny poziom organizacji czy działu.
    Ostatnie kilkanaście lat było pionierskimi w zakresie realizacji szkoleń w rodzimych firmach. Realizowanie olbrzymiej ilości szkoleń w krótkim czasie było zabiegami mającymi na celu zapełnienie ogromnego braku w tym zakresie. W tym znaczeniu rola trenerów wewnętrznych była bardzo pozytywna. Trener, niejednokrotnie, stawał się ekspertem od działania. Często od działania nie mającego oparcia w kontekście całej organizacji. Plany szkoleniowe budowane o formalne i standardowe procesy analizy potrzeb szkoleniowych skutkowały intensyfikacją szkoleń już podejmowanych - stąd powstawały szkolenia o jeszcze bardziej zaawansowanych technikach: komunikacji, wpływu, sprzedaży, oceny, motywowania, etc.
    Konsekwencją takiej roli trenera jest określone podejście do własnego rozwoju.Robienie szkoleń stawia wobec trenera wymóg stawiania pytań typu: co i jak robić. Odpowiedzi na takie pytania trener zazwyczaj szuka w szkoleniach uczących prowadzenia szkoleń, czyli wzmacniających narzędziowy warsztat trenera. Spotykamy osoby, które mają silna motywację uczenia się swojej roli trenera. Często te osoby chcą szybko nauczyć się prowadzenia szkoleń - bo najbardziej z tego typu funkcją jest kojarzona rola trenera. Spotykają nawet na rynku szkoleniowym odpowiadającą temu propozycję nauczenia się bycia trenerem w trzy dni. Po takim szkoleniu powrócą do firmy bogatsi o parę technik...
    Bez zmiany typu jakościowego trener i firma pozostaną w tym samym samowzmacniającym się procesie.KIM MOŻE BYĆ TRENER W FIRMIE?
    Anna jest osobą pracującą w dużej polskiej firmie. Pracuje tam od kilku lat wnikliwie obserwując różne procesy zachodzące wewnątrz firmy. Słucha tego co mówią pracownicy, jest też skoncentrowana na racjach przedstawianych przez osoby zarządzające. Anna ma poczucie, że praca z ludźmi stawia wobec niej wymóg podnoszenia własnych kompetencji. Uczy się więc, zaciekawia różnymi sposobami rozumienia tego, co się między ludźmi dzieje. Ma w sobie wiele pytań, ale też potrafi czekać na odpowiedzi. Niekiedy długo - gdy przychodzą one jako wynik jej doświadczeń i zdobywanej wiedzy. Anna w trudnej dla firmy sytuacji stała się jej ważnym " zasobem wewnętrznym". Jej wiedza o firmie, o procesach, na które nie ma procedur ani twardych wskaźników stała się ważnym odniesieniem działań doradczych. Anna posiada umiejętność widzenia powiązań zachodzących między wieloma, czasami bardzo od siebie odległymi w czasie i w przestrzeni, procesami. Ma zdolność zadawania pytań: po co coś się w firmie dzieje, jaką pełni funkcję, przejawem jakich innych zjawisk jest, rozwiązaniem jakiego problemu może być konflikt w jednym dziale, jakie korzyści mogą płynąć z niepodejmowania działań rozwiązujących jakiś problem, itd.
    W najbardziej krytycznym momencie podjęła się roli mediatora między kluczowymi osobami w firmie. Na spotkaniach Zarządu firmy moderuje proces komunikowania się osób zarządzających. Zdobywa ich zaufanie jednocześnie budując w sobie zaufanie do swojego doświadczenia, wiedzy, intuicji. Do zdolności wnikania w niematerialne i niejednokrotnie" niewidzialne" procesy całego systemu firmy. Jest partnerem w rozmowach z konsultantami zewnętrznymi. Potrafi diagnozować sytuację firmy i planować potrzebne dla jej rozwoju działania. Aktywnie w swojej pracy wykorzystuje cztery aspekty opisane w cyklu Kolba. Anna jest tym trenerem wewnętrznym, który pełni funkcję eksperta na miejscu - znającym się na sprawach firmy w taki sposób, w jaki zewnętrzni doradcy znać się nie będą nigdy. Anna jednak wie, że sama stając się elementem systemu firmy potrzebuje też wsparcia zewnętrznego.
    Trener w firmie to ważny łącznik między pracownikami a kadrą zarządzającą. To detektor pierwszych symptomów budującego się u pracowników nastroju i satysfakcji. To nośnik praktycznej wiedzy związanej z wizją i wartościami firmy, dbający nie tylko o wykonawcze aspekty prowadzonych szkoleń, ale też o ich spójność z realizowaną przez firmę strategią. To wreszcie uzdrowiciel ludzkich dusz- smutnych i wypalonych zawodowo oraz tych sfrustrowanych w ciągłej pogoni za tajemniczym "wynikiem". To osoba ważna w firmie przez swoją realną obecność i uczestnictwo na tak wielu płaszczyznach życia organizacji.
    Rozwój wielu firm stawia wyzwania wobec wszystkich uczestniczących w tym rozwoju jednostek. Pojawianie się wielu problemów i trudności to efekt działania nakładających się na siebie procesów wewnętrznych oraz zewnętrznych czynników. Rzeczywistość każdej firmy ma swoją specyfikę, choć niekiedy może ona zawierać te czynniki, które będą kusić przypisaniem im typowych etykiet.
    Z naszej praktyki wynika, że aktualnie pojawia się potrzeba istnienia w firmie wewnętrznego doradcy, eksperta, "wewnętrznego oka", który będzie zapewniał całemu systemowi bieżącą autorefleksję. Funkcja trenera może więc przesunąć się z poziomu wykonawczego na ten, związany z tworzeniem w firmie czasu i przestrzeni do refleksji. Stosowane dotąd metody interwencji zewnętrznej mogą być zastąpione metodami korzystającymi z wewnętrznych zasobów firmy.
    Zmiana modyfikowana od wewnątrz systemu to jakościowy zwrot w życiu firmy. Tak naprawdę ekspertem od tej zmiany jest sama firma z całym swoim zasobem. Konsultant zewnętrzny pełnić powinien jedynie funkcję stymulatora i zewnętrznego punktu odniesienia. W partnerstwie z trenerem wewnętrznym powinien budować dialog.

    W POSZUKIWANIU CZARNOKSIĘŻNIKA
    Nowa funkcja wewnętrznego doradcy to nowa droga stawania się nim Do spełnienia tej funkcji potrzebne są już inne umiejętności niż te, które w modelu typowo wykonawczym wystarczały. Wewnętrzny doradca to osoba spajająca własne doświadczenia z intuicją i wiedzą o procesach mało wymiernych, niejednokrotnie nieświadomych. System firmy to labirynt. Droga przez ten labirynt nie jest zapisana w jakichkolwiek algorytmach. Odkrywać ją może ten, kto posiadł zdolność rozpoznawania rzeczywistości poprzez subtelne jej przejawy. Poprzez to, co ludzie mówią i czego nie mówią, co zamykają w zbiorowym tabu, a co czynią swoim manifestem. Poprzez popełniane błędy i sposoby ich naprawiania oraz poprzez gesty dziękowania i wdzięczności. Doradca to osoba, która w pozornej nielogiczności następujących po sobie zdarzeń znajduje głębokie ich uzasadnienie, a w sile utrzymujących się konfliktów potrafi zobaczyć zasób do współpracy.
    Wiedza, której potrzebuje taki doradca nie ma charakteru wiedzy tajemnej. To systemowy sposób myślenia wsparty spójnością wewnętrzną doradcy. To wiedza dotykająca nieświadomych aspektów naszego funkcjonowania i odkrywająca alogikę naszych zachowań. To wiedza nie zamykająca się w następstwie przyczynowo - skutkowym, lecz otwierająca się na to wszystko, co wymyka się spod kontroli racjonalnego umysłu. Obserwowanie rzeczywistości firmowej wymaga więc nie tylko znajomości narzędzi tworzenia diagnozy - kwestionariuszy, ankiet, testów. Wymaga odwołania się do innych niż wykonawcze umiejętności. Zdolność obserwowania jako nadrzędna nad szybką interpretacją, zdolność stawiania hipotez i ich weryfikowania, zdolność wnioskowania z subtelnych symptomów, zdolność analizowania świadomych i nieświadomych aspektów zachodzących zjawisk, zdolność prowokowania i prognozowania zmian - to jedne najistotniejszych umiejętności. Dużym wsparciem w pracy doradcy wewnętrznego jest jego komunikatywność , umiejętność tworzenia pozytywnych relacji, zdolność przechodzenia z pozycji obserwatora na pozycję mediatora, moderatora, coacha.
    Droga stawania się doradcą w firmie to droga przede wszystkim własnego rozwoju wspieranego mądrością zaciekawiania się światem. Integracja tych aspektów czyni doradcę wiarygodnym i stabilnym ogniwem firmy.
    W drodze stawania się doradcą w firmie ważne jest znalezienie własnego nauczyciela. Takiego, który powściągliwy będzie od ocen i szybkich przepisów, a ucznia prowadzić będzie konsekwentnie w tę niekiedy nietypową wiedzę o jednak prawdziwie istniejących światach.
    "Są dwie drogi, którymi przekracza się granice między Fantazjaną a światem ludzi, właściwa i fałszywa. Kiedy mieszkańców Fantazjany w tak okrutny sposób uprowadza się na tamtą stronę, jest to droga fałszywa. Kiedy natomiast istoty ludzkie przybywają do nas, jest to droga właściwa. Wszystkie, które były u nas, doświadczyły czegoś, czego mogły doświadczyć tylko tutaj i co sprawiło, że wracały do swojego świata odmienione. Przejrzały na oczy, ponieważ zobaczyły was w waszej prawdziwej postaci. Dlatego też mogły odtąd patrzeć na swój własny świat i swoich bliźnich innymi oczami. Tam, gdzie przedtem znajdowały tylko pospolitość, odkrywały nagle cuda i tajemnice. A im bogatszy i bujniej rozkwitły stawał się nasz świat, tym mniej kłamstw było w ich świecie i tym on sam był doskonalszy. Podobnie jak nasze dwa światy niszczą się nawzajem, tak mogą też wzajemnie się uzdrawiać." (M. Ende "Nie Kończąca się Historia")
    Połączenie tego co widoczne, świadome i oczywiste z tym, co ukryte i nieświadome, wsparcie wiedzy wewnętrzną mądrością - to odpowiedź na aktualne wyzwania stojące przed trenerami, to prawdziwa Szkoła Trenerów i Doradców.