Magdalena Sękowska
|
Co nosi modny menedżer?
Do niedawna funkcja menedżera (używana w języku w rodzaju męskim) kojarzyła się jednoznacznie z płcią męską. Kobiety w tej roli zaistniały niedawno, stąd mogą odczuwać większą trudność w określeniu swej tożsamości. Potwierdzają to obserwacje. Kobiety zarządzające firmami silniej odwołują się do wzorca męskiego. Jakie są atuty bycia kobietą w funkcji menedżera i jakie są zagrożenia związane z "odcinaniem" własnej kobiecości w pełnieniu tej roli?
W świecie biznesu i polityki niejednokrotnie to, co racjonalne zagłusza podziemia intuicji, a to, co stereotypowe tłumi głos natury. Zdolność szybkiego przystosowywania się, kobiety coraz częściej przekładają na ilość zajęć i funkcji, które pełnią, zdobywając coraz większy społeczny szacunek i wzmacniając obraz samych siebie we własnych oczach. Przyjęcie założeń o męskim typie zarządzania, jako tym dominującym, lepszym, bardziej profesjonalnym powoduje, że kobiety w roli menadżerów starają się rezygnować z walorów przynależnych ich naturze. Efekt tego jest taki, że zamiast oczekiwanej skuteczności pojawia się sztywność i ograniczoność zachowań. Próbując postępować według męskiego wzorca zachowania, odcinają się od swojej kobiecości i płacą bardzo wysoką cenę za zawodowy sukces.
Dzieję się tak z prostego powodu. Wielkie organizacje, do tej pory zdominowane przez mężczyzn wypracowały męski model przedsiębiorstwa, w którym sukces pojmowany jest w czysto męskich kategoriach i oparty na zawodowej rywalizacji. Dla kobiet często sukcesem w pracy nie są tak jak dla mężczyzn wysokie zarobki, premia czy ekskluzywny służbowy samochód, ale dobra atmosfera, zgrany zespół, dobre związki z ludźmi, co przy autokratywnym, "twardym" zarządzaniu jest niemożliwe do realizacji. W związku z tym albo kobieta jest wiecznie sfrustrowana i rozdarta między "chcę" a "muszę", albo naraża się na bycie niepopularną wśród kolegów w pracy, ponieważ szuka bliższych kontaktów i przyjaźni, co mężczyźni postrzegają jako brak profesjonalizmu.
Wystarczy skoncentrować się na faktach. Skuteczność kobiet w zarządzaniu jest równie duża, jak mężczyzn. Pozbywając się stereotypowego myślenia, iż jedynym skutecznym stylem zarządzania jest styl autokratyczny, twardy, "męski", związany ściśle ze stanowiskiem i wymuszaniem pożądanych zachowań zobaczymy, że kobiety budują swój sukces równie dobrze opierając się na zaufaniu, wspólnym dążeniu do celu, podejmując decyzje przy udziale grupy wskazując cele i je osiągając wspólnie z zespołem, niż wtedy, gdy próbują odcinać się od swoich zasobów narażając się na nieszczerość, a co za tym idzie również na nieautentyczność, a czasami wręcz na śmieszność.
Przyjrzyjmy się wzorcom zarządzania, czyli nieodłącznemu aspektowi pracy menadżera. Kim jest dobry menadżer? Bez wątpienia jest to osoba, która z pomocą swoich podwładnych osiąga cele i wykonuje zadania zgodne ze strategią i wizją firmy.
Obecnie preferowany styl zarządzania oparty jest na twórczym przywództwie. Bazuje na współdziałaniu, dając pracownikom większą swobodę w podejmowaniu działań i decyzji, wspiera ich rozwój i motywuje do działania. Jest to niewątpliwie szansa dla kobiet, ponieważ posiadają zasoby, dzięki którym mogą jeszcze lepiej i bez rezygnowania z naturalnych aspektów swojej osobowości odnosić sukcesy pełniąc funkcje kierownicze.
Dzięki swoim zdolnościom kobiety mogą doskonale radzić sobie w procesie budowania zespołów. Potrafią przecież doskonale odczytywać komunikaty niewerbalne, czyli czytać też to, czego pracownik nie chciałby odkryć, albo z czego nawet nie zdaje sobie sprawy, a co może przeszkadzać lub ułatwiać funkcjonowanie grupy. Ponieważ kobietom zależy na dobrej atmosferze w miejscu pracy doskonale motywują pracowników do działania i osiągania sukcesów. Warunkiem jest jednak, aby dobra atmosfera nie przysłoniła celów, nie była podtrzymywana za wszelką cenę i nie stała się priorytetem.
Dlatego też warto odkrywać w sobie pierwiastek męski, który jest cennym dopełnieniem, tak, jak sól jest dopełnieniem potrawy. Nie trzeba w tym celu przyjmować obcych sobie wzorców. Kobiecość to przecież także ambiwalencja, w przeciwieństwie do jednostronnych społecznych stereotypów na jej temat. W każdym działaniu, aby było pełnowymiarowe trzeba odwołać się do stron ciemnych i jasnych, do sił, które kobiety w sobie pielęgnują, jak i do tych, które wywołują w nich trwogę i niepokój. Jedynie integracja wszelkich aspektów natury może przynieść poczucie bezpieczeństwa i jedności, poczucie pełni i rezygnacji z iluzji, które znacząco zniekształcają życie. Lustra związków niejednokrotnie pokazują, że kobiety są tymi dobrymi i ciepłymi, jak i tymi, które mogą być pochłaniające i unicestwiające. Kobiecie życiu psychicznym trudno niekiedy zaakceptować te dwa aspekty, choć życie społeczne stawia je w różnych rolach (teściowej, macochy, złej babki), które od zarania ludzkości można rozpoznać w symbolice przypowieści i baśni.
Zagadnienia dotyczące płci i jej istnienia w kontekście płci przeciwnej są, atrakcyjnym tematem spotkań towarzyskich, przedmiotem dowcipów i żartów sytuacyjnych, są też, niewątpliwie, ukrytym wątkiem naszych myśli - szczególnie wtedy, gdy właśnie zakończyliśmy jakąś nieprzyjemną rozmowę czy nieskuteczne pertraktacje z przedstawicielem płci odmiennej.
Pytania odwieczne i ciągle aktualne - która płeć jest lepsza i który świat jest atrakcyjniejszy? Odpowiedź jest oczywista - w każdym z nich tkwi piękno i tajemnica, ale żeby to zrozumieć należy odrzucić swoje lęki i obawy. Motyw związany z różnicami płci przedstawiły autorki książki "Język kobiet, język mężczyzn. Jak porozumieć się w miejscu pracy". Przyglądają się one tematowi różnicy płci z perspektywy pracy - i trzeba powiedzieć, że jest to podejście nowatorskie, bo do tej pory ta perspektywa w dyskusjach na temat płci nie była podejmowana zbyt często (z wyjątkiem prasy amerykańskiej opisującej procesy związane z niepoprawnością polityczną). W pracy ludzie nie tylko pracują - firma jest także ważnym miejscem, w które angażujemy emocje. Na efektywność pracy nie wpływają tylko czynniki ekonomiczne, ale warunkują ją także czynniki związane ze sposobem i jakością porozumiewania się ze współpracownikami, a język, którym posługują się kobiety i mężczyźni znacznie się różni. Zespół tych różnic buduje u mężczyzn i kobiet odmienne obrazy niby tego samego świata. Czyżby faktycznie miała się sprawdzić koncepcja o tym, że jedni są z Marsa a drudzy z Wenus? Może przestrzeń porozumiewania się nie jest jednak tak odległa, a niewątpliwie zmniejszy się jeszcze bardziej, gdy uświadomimy sobie te różnice.
Otóż kobiety:
- W komunikowaniu się są bardziej nastawione na relacje i jej jakość niż na sam przekaz informacji.
- Są bardziej wrażliwe na krytykę i po jej wystąpieniu są bardzo powściągliwe w kontakcie.
- Styl komunikowania się kobiet powoduje, że są bardziej podatne na zranienie niż mężczyźni.
- Kobiety używają słów i zwrotów bardziej do opisu nastroju, uczuć - ich język jest emocjonalny.
- Kobiety zwracają w wypowiedzi uwagę przede wszystkim na informacje o relacji nadawca - odbiorca.
- Kobiety są wrażliwe na ukryte komunikaty wysyłane przez innych.
- Kobiety maja lepsze niż mężczyźni wyczucie w kontaktach międzyludzkich.
- Kobiety są ostrożne w formułowaniu propozycji - najczęściej robią to w postaci pytań, gdyż myślą o osiągnięciu celu niż o własnych korzyściach.
- Kobiety są bardziej kooperatywne i zależy im na stworzeniu atmosfery współpracy.
- Kobiety mają trudności w przyjmowaniu porażek.
A mężczyźni:
- Operują bardziej sprecyzowanym i bezpośrednim językiem niż kobiety
- Potrafią prędzej niż kobiety zaakceptować przeciwne poglądy
- Zależy im bardziej na władzy niż na samej sprawie
- Zależy im w rozmowie na zaprezentowaniu własnej osoby
- Wychowanie chłopców jest bardziej skoncentrowane na wykształceniu w nich siły przebicia.
- Wybierają chętniej rolę " samotnych wojowników".
- Dla nich najważniejsze są fakty, liczby, rezultaty, nie zwracają uwagi na atmosferę.
- Próbują rozwiązywać problemy w sposób racjonalno - analityczny
- Często w wypowiedziach stosują formy bezosobowe albo zaimek " my", aby stworzyć pozory obiektywizmu i rzeczowości wypowiedzi
- Dokładnie oddzielają sferę prywatną od zawodowej
- Formułują wypowiedzi bardziej kategorycznie i zdecydowanie
Kobiety twierdzą, że mężczyźni mówią: głośno, tonem dominującym, agresywnie, bardziej bezpośrednio, prościej, nie wyczerpująco, dłużej, częściej przerywając, mniej emocjonalnie, krótszymi zdaniami, pewniej - nawet, gdy nie mają racji, używając częściej trybu rozkazującego i oznajmującego, w sposób tworzący hierarchię.
Mężczyźni twierdzą, że kobiety mówią: w sposób bardziej nieprzemyślany, chaotycznie, w sposób umożliwiający zbliżenie z rozmówcą, pasywniej, ostrożniej, stosując częściej zwroty typu " być może" "właściwie", " proponowałabym", odbierając sobie tym samym siłę przekonywania, mówią ciszej, bardziej otwarcie, uprzejmiej, inaczej rozpoczynając rozmowę, zwracając uwagę na różne aspekty tematu, używając częściej trybu przypuszczającego, szukając potwierdzenia u mężczyzn, zadając więcej pytań, wyrażając się w sposób łagodniejszy, uwzględniając zarówno negatywnie, jak i pozytywne aspekty problemu, w sposób bardziej emocjonalny, bez cienia dominacji, z mniejszą liczba wtrąceń, są lepszymi słuchaczami.
Od kilkudziesięciu lat trwa proces zmian w strukturach przedsiębiorstw i firm, który jest związany z większym dostępem stanowisk kierowniczych dla kobiet. Patriarchat mężczyzn zaczyna być zasiedlany przez prężne, mądre, dobrze radzące sobie kobiety. Ich droga do stanowisk kierowniczych nie jest łatwa, bo w społecznym odbiorze to, co normalne jest kojarzone z aspektem "męskim". Ale istnieje też druga strona medalu. Często nawet w sytuacjach, gdzie uznawane jest stanowisko kobiety dochodzi do nieporozumień z innymi współpracownikami. W powietrzu unosi się niejasny posmak walki płci. Walka ta przekładana jest często na niezdrową rywalizację na polu zawodowym między kobietami, które próbują, udowodnić iż mogą być równie dobre w biznesie jak mężczyźni i mężczyznami, którzy walczą o swoją pozycję, by jej nie utracić.
Póki co kobiety doskonale sobie radzą we własnych firmach, gdzie wprowadziły własny, kobiecy styl zarządzania. Same dobierają sobie współpracowników, same dbają o atmosferę w firmie, często same regulują czas pracy tak, by mogły pogodzić bycie businesswoman z funkcją żony i matki. I osiągają sukcesy, także finansowe w komfortowych dla siebie warunkach.
Być może z czasem inteligentne przedsiębiorstwa wypracują sobie taką formę zarządzania pozwalającą kobietom realizować swój styl zarządzania, w zgodzie ze swoja naturą, potrzebami, co będzie z pożytkiem dla wszystkich, załagodzi konflikty, walkę płci, a kobiety będą mniej sfrustrowane i spełnione także zawodowo bez potrzeby rezygnowania ze swojej kobiecej " miękkości", dzieci i rodziny.
Być może już niedługo zakończy się proces wartościowania tego, co męskie i kobiece, a w jego miejsce zaistnieje integralna postawa o równej wartości obu aspektów. To co męskie - kojarzone z jasnym, pełnym, aktywnym, pionowym nie może przecież istnieć bez tego co kobiece - kojarzone jako ciemne, biorące, poziome, dopełniające. Choć biologicznie dostrzegamy swoje różnice, to jednak w tej różności jesteśmy tacy sami - z takimi samymi potrzebami. I właśnie dlatego warto powracać do mitu Androgyne - bóstwa, które mieściło w sobie pierwiastki zarówno męskie, jak i żeńskie. Dochodzenie do naszych pierwotnych wzorców, a nie jedynie realizacja społecznego stereotypu niech stanie się nasza drogą.
|