Transmisja - HomePoznaj nasOfertaGabinetZapiski treneraAnaliza transakcyjnaWydawnictwoKontakt.
 
Pobierz Skomentuj Prześlij Drukuj
Magdalena Sękowska

thumnail

„…A psycholog tylko ci w głowie namiesza”

Nikt z nas nie rodzi się z umiejętnościami pełnienia roli rodzica. Tych umiejętności uczymy się od pierwszych dni życia i są one syntezą naszych wcześniejszych doświadczeń. Oprócz tych doświadczeń wpływają na nas wzorce naszych rodziców - to, jak oni wypełniali rolę rodzica i na ile to, co nam przekazali jest funkcjonalne, uznane przez nas za pożądane w pełnieniu przez nas tej roli. Oprócz tych aspektów, na bycie rodzicem wpływają inne czynniki - społeczne wzorce bycia "dobrym rodzicem", naciski zewnętrzne, oczekiwania współmałżonka oraz cała masa innych czynników. Bycie rodzicem nie jest więc łatwą rolą, gdyż jest ona zanurzona w sieci wielu niewidzialnych, nieuświadamianych powiązań.Każdy z nas realizuje tę rolę tak jak najlepiej potrafi - jakie są mu dostępne umiejętności, sposób myślenia, sposoby działania, rodzaje różnych form oddziaływania. Nie zawsze to nasze " tak jak najlepiej potrafimy" oznacza optymalne warunki dla rozwoju dziecka i naszej z nim relacji. Na informację o tym, jakim jesteśmy rodzicem , mamy olbrzymią wrażliwość. Przy zachwytach nad naszym dzieckiem, pochwałach i sukcesach rośniemy i otulamy się dumą. Przy słowach krytyki, powtarzających się uwagach, braku osiągnięć i błędach - kurczymy się w sobie. I bez względu na to czy czujemy złość czy nam smutno z tego powodu, wszystko co słyszymy o dziecku działa jak krytyka nas samych. Ocenianie naszych dzieci czyni nas bardzo podatnymi na szybkie wystawianie także samym sobie ocen. To kolejny przyczynek do myślenia, że bycie rodzicem łatwe nie jest.Ale największy sprawdzian przechodzimy w różnych momentach rozwoju naszego dziecka, kiedy bez wiedzy teoretycznej, czasami bez jakichkolwiek wzorców czy społecznych podpowiedzi musimy reagować, wspierać, zabraniać, nakazywać, być konsekwentnymi. Rodzic spełnia siebie w relacji z dzieckiem i robi to często w sposób intuicyjny, nawykowy, niekiedy wykorzystujący racjonalne przesłanki. Ale w tym codziennym budowaniu relacji z dzieckiem często mamy wątpliwości, mnóstwo pytań, wahania, świadomość niepotrzebnych reakcji bądź doświadczenie niemożności. Wtedy sięgamy do takich słów jak: "już nie mogę", "mam tego dość", "niech ojciec/matka się tym zajmie", " już nie mam pomysłu co robić", "chyba jestem złym ojcem/matką". Gdy samooskarżające komunikaty przestają na nas działać, wtedy zazwyczaj włączamy tzw. popularną psychologię naturalistyczną typu "na pewno się z tym urodził", " on jest taki po ojcu", "to już takie dziecko i nic nie poradzimy", "od urodzenia był taki złośliwy", "dziadek mówił, że u niego w rodzinie wszystkie dzieci były niejadkami"... Świat rodzica wymaga przecież jakichś uzasadnień - także dla natury tego co się dzieje z jego dzieckiem. Brak wiedzy o tym, co robić i jak reagować wobec własnego dziecka jest jednym z rodzajów wiedzy, do których jest się trudno nam przyznać. Wątpliwości i pytania na temat tego jak wychowywać dziecko, jak rozumieć różne procesy jego rozwoju grożą uznaniem braku kompetencji rodzicielskich. Pod naporem tego typu nacisków często nie sięgamy po pomoc, radę, konsultację. A przecież wspieranie dziecka w jego rozwoju wymaga rośnięcia i rozwoju razem z nim. Czasami postawienia pytań i znalezienia odpowiedzi przy pomocy specjalisty. Gdy nie wiesz, jak poradzić sobie z jakimś zachowaniem dziecka,Gdy niepokoi Ciebie jakieś zachowanie dziecka, Gdy chciałabyś/chciałbyś wiedzieć czy dziecko prawidłowo psychicznie się rozwija,Gdy masz ochotę wiedzieć, co jest ważne i potrzebne dziecku w danej fazie jego życia,Gdy masz różne sprzeczne informacje o tym, jak reagować w jakiejś sytuacji z dzieckiem,Gdy nie jesteś pewien czy dobrze postępujesz jako rodzic,Gdy jesteś chętny rozwijać siebie jako rodzica i swoją relację z dzieckiem-- masz prawo skorzystać z konsultacji specjalisty: psychologa, pedagoga. I to nie będzie znaczyło niczego złego ani o Tobie ani o dziecku. Pamiętaj: jeśliby dzieci rosły zgodnie z naszymi założeniami - mielibyśmy samych geniuszy. Pytając, sprawdzając, dowiadując się - układamy sobie, a nie mieszamy, w głowach.